Pnącza rosnące na Załężu to nasi przyjaciele! [WYWIAD]

Koniec listopada, przyroda powoli zapada w zimowy sen, a świat staje się bezbarwny i smutny. I tylko niektóre kamienice, obrośnięte zimozielonym bluszczem, pozwalają nadal cieszyć się nam widokiem soczystej zieleni. I to właśnie zainspirowało nas do przeprowadzenia rozmowy z leśnikiem na temat pnączy na elewacjach.

Rozmowa z Adrianem Szymurą, inżynierem leśnictwa, pasjonatem botaniki, radnym katowickiej Koszutki, który popularyzuje przyrodniczą wiedzę wśród mieszkańców dzielnicy, zarówno w praktyce jak i w teorii.

Adrian Szymura / Fot. Zasoby własne

EWA INN: Bluszcz na ścianie budynku – jednych ta wizja zachwyca, innych przeraża. Jaka jest prawda o pnączach obrastających mury? Są naszymi sprzymierzeńcami czy wrogami?

ADRIAN SZYMURA: Na początek minusy! Pnącza porastające ściany mają negatywny wpływ tylko i wyłącznie wtedy, gdy ściany są źle zaprojektowane, bądź uszkodzone. Brak odpowiedniej izolacji podstawy ściany, przez co ściana wilgotnieje – tutaj rzeczywiście pnącza nie będą najlepszym rozwiązaniem. Powiedzmy sobie jednak dosadnie – uszkodzona izolacja podstawy ściany lub jej zupełny brak zawsze będzie negatywnie oddziaływać na całą ścianę budynku bez względu czy będzie porośnięta pnączem, czy też nie. Kolejnym przykładem mogą być ściany, które są zawilgocone, porośnięte pleśnią tutaj również pnącza nie będą spełniały swojej pozytywnej roli, ale i w tym wypadku ich obecność lub brak nie mają znaczenia. Taką ścianę należy naprawić!

Kolejne minusy to uszkodzone rynny oraz dach przez nadmiernie rozrośnięte pnącza – zdarza się to głównie w przypadku wieloletniego wzrostu pnączy, które nie były w żaden sposób przycinane i pielęgnowane. Pamiętajmy, że pnącza wymagają pielęgnacji, co kilka sezonów powinniśmy kontrolować ich rozrost tak, aby uniemożliwić uszkadzanie rynien czy dachu.  Pamiętajmy również, że ściana porośnięta pnączem to kilka ton do niej „przyklejonych”. Pamiętajmy zatem sadząc pnącza na murach budynków, aby te były w dobrym stanie technicznym! To ważne, jeśli chcemy wyhodować wieloletnią zieloną ścianę.

Pnącza zimozielone przy ul. Gliwickiej / Fot. Ewa Inn

Czy są jeszcze jakieś minusy pnączy, o których warto wiedzieć? Przeciwnicy wszystkiego co obrasta mury przekonują na przykład, że jest to siedlisko owadów, a długie silne pędy to drabina dla mysz i szczurów, które tą droga mogą dostać się do mieszkań.

Czy zielona ściana to dodatkowi lokatorzy w naszym mieszkaniu? Pamiętajmy, że większość owadów wyposażona jest w skrzydła, co umożliwia im lot, a więc pnącza w dużej mierze są im obojętne. Wystarczy otwarte okno bez moskitiery! W tym wszystkim pamiętajmy, że pnącza np. bluszcz pospolity stanowi pożytek dla pszczół.

A myszy? Rzeczywiście, w literaturze i sieci możemy przeczytać o przypadkach wchodzenia gryzoni po pnączach, jednak są one dość rzadkie. Jeśli liczba gryzoni jest tak duża, że wspinają się po pnączach, to prawdopodobnie w budynku powinno zarządzić się deratyzację, bo ich liczba jest alarmująca. Pnącza same w sobie nie stanowią zaś elementu przyciągającego ów gryzonie.

Pnącza zimozielone przy ul. Zarębskiego / Fot. Ewa Inn

Wyjaśniliśmy już przy jakich murach nie sadzić pnączy, obaliliśmy mity, teraz więc czas na zalety takich nasadzeń.

Przede wszystkim pnącza dbają o zdrowie muru. Rośliny wyciągają wilgoć, bo jest im potrzebna najzwyczajniej w świecie do wzrostu i utrzymania zielonej masy latem. A zatem „zdrowa” ściana porośnięta pnączem nie będzie zawilgocona. Korzenie czepne wytwarzane przez pnącza są delikatne, a więc nie są w stanie zniszczyć elewacji, choć pozostawiają na niej ślady. Badania naukowców Instytutu Techniki Budowlanej dowodzą również, że pnącza zabezpieczają ściany przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Pnącza zmniejszają amplitudę temperatury, utrzymują stały poziom wilgotności. Ponadto zielona masa osłania ściany przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych oraz opadami atmosferycznymi, to wszystko opóźnia procesy wietrzenia materiałów budowlanych, więc zabezpiecza ściany. Obniżenie amplitudy temperatury oraz wilgotności oznacza również dla nas mieszkańców lepszy mikroklimat w naszych domach. To znaczy, że latem powietrze w naszych mieszkaniach jest chłodniejsze i bardziej nawilżone, zaś zimą pnącza stanowią naturalną otulinę ściany, co utrudnia oddawanie ciepła.

Pnącza zimozielone przy ul. Zarębskiego / Fot. Ewa Inn

To korzyści jakie pnącza niosą budynkom i poprawiają komfort życia mieszkańcom. Czy można jeż powiedzieć, że są „zielonymi płucami” okolicy?

Tak. Kolejny raz okazuje się, że przewagę mają zielone ściany nad tymi „nagimi”. Pnącza porastające ściany zatrzymują część pyłów i zanieczyszczeń powietrza, tym samym w domu oddychamy powietrzem o lepszych parametrach.  Przykładowo podaje się, że bluszcz pospolity (Hedera helix) absorbuje szkodliwy formaldehyd, tym samym oczyszcza z niego powietrze. Starożytni stosowali go na kaca, wszak jednym z efektów ubocznych upojenia alkoholowego jest powstanie w naszym organizmie aldehydu octowego (chemicznie bardzo podobny do formaldehydu). Powtórzmy raz jeszcze, że pnącza nawilżają powietrze, co również ma pozytywne znaczenie dla naszego organizmu.

Pnącza zimozielone przy ul. Zarębskiego / Fot. Ewa Inn

Mieszkańcy pozwalając pnączom zadomowić się na murach, kamienicach, słupach czy ogrodzeniach wpływają również na zmianę krajobrazu. Szczególnie istotne jest to w dzielnicy, w której króluje cegła, beton i asfalt.

To fakt. Zielone ściany budynków i budowli cieszą nasze oczy, poprawiają krajobraz naszych ulic i placów. Pnącza to również dobra alternatywa dla miejsc, gdzie nie mogą rosnąć drzewa ze względu na bariery architektoniczne i infrastrukturalne. Pamiętajmy, że to żywe organizmy, o które trzeba również dbać i które trzeba pielęgnować, aby cieszyły nasze oczy. To wertykalne ogrody.

Teraz przejdźmy do samych pnączy. Które gatunki najlepiej sprawdzają się w nasadzeniach miejskich?

Ze względu na szybki wzrost i wytrzymałość w warunkach miejskich to przede wszystkim: Winobluszcz trójklapowy (Parthenocissus tricuspidata), Winobluszcz pięciolistkowy (Parthenocissus quinquefolia). Rzadziej ze względu na wolniejszy wzrost, jednak zimozielony Bluszcz pospolity (Hedera helix) oraz inne, rzadsze ze względu na większe wymagania i wolniejszy wzrost, choć często efektowniejsze: Hortensja pnąca (Hydrangea petiolaris), Glicynia (Wisteria) etc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *